Style przywiązania - jak dzieciństwo kształtuje nasze relacje
Kiedy patrzymy na to, jak ktoś funkcjonuje w bliskich relacjach - czy łatwo mu zaufać partnerowi, jak radzi sobie z rozstaniem, czy potrafi prosić o pomoc nie czując przy tym wstydu - często widzimy wzorce, które mają swoje korzenie w bardzo wczesnym dzieciństwie. Teoria przywiązania, opracowana przez brytyjskiego psychiatrę Johna Bowlby'ego i rozwinięta przez psycholożkę Mary Ainsworth, dostarcza jednego z najbardziej użytecznych narzędzi do rozumienia tych wzorców.
Bowlby zaobserwował, że małe dzieci mają biologicznie zaprogramowaną potrzebę bliskiej, przewidywalnej relacji z opiekunem - tak zwaną figurą przywiązania. Ta relacja jest ewolucyjnie kluczowa: dziecko, które wie, że opiekun będzie dostępny w chwili zagrożenia, może śmielej eksplorować otoczenie i uczyć się świata. Jakość tej pierwszej więzi tworzy wewnętrzny model roboczy - coś w rodzaju schematu, który dziecko przenosi w dorosłość jako domyślne przekonania o tym, czy jest godne miłości i czy inni są godni zaufania.
Cztery style przywiązania
Mary Ainsworth zbadała style przywiązania eksperymentalnie, obserwując reakcje małych dzieci na rozłąkę z matką i jej powrót w sytuacji zwanej "obcą sytuacją". Wyniki pozwoliły wyróżnić trzy pierwotne wzorce, do których późniejsi badacze dołączyli czwarty.
Styl bezpieczny kształtuje się, gdy opiekun jest konsekwentnie dostępny, responsywny i przewidywalny. Dziecko uczy się, że może liczyć na pomoc w trudnych chwilach, a jednocześnie bezpiecznie wracać po eksploracji. W dorosłości przekłada się to na zdolność do bliskich, ufnych relacji bez nadmiernego lęku przed porzuceniem ani unikania intymności. Szacuje się, że styl bezpieczny dotyczy około sześćdziesięciu procent populacji, choć liczby różnią się między badaniami i kulturami.
Styl lękowo-ambiwalentny, zwany też niespokojnym lub pochłoniętym, pojawia się wtedy, gdy opieka była niespójna - opiekun bywał dostępny i czuły, ale w sposób nieprzewidywalny. Dziecko nie wie, kiedy pomoc nadejdzie, więc uczy się eskalować sygnały potrzeby. W dorosłości osoby z tym stylem często intensywnie przeżywają relacje, boją się odrzucenia, mają tendencję do zazdrości i trudność z uspokojeniem się po konflikcie.
Styl unikający kształtuje się w odpowiedzi na opiekunów, którzy systematycznie odrzucali lub minimalizowali emocjonalne potrzeby dziecka. Dziecko uczy się tłumić sygnały przywiązania i polegać wyłącznie na sobie. Dorosłe osoby z unikającym stylem przywiązania często cenią niezależność ponad bliskość, mają trudności z okazywaniem uczuć i mogą wycofywać się, gdy partner szuka emocjonalnego wsparcia.
Czwarty wzorzec, styl zdezorganizowany, opisali Mary Main i Judith Solomon. Pojawia się najczęściej wtedy, gdy figura przywiązania była jednocześnie źródłem zagrożenia - na przykład w sytuacjach przemocy lub poważnych zaburzeń u opiekuna. Dziecko jest wtedy w paradoksalnej sytuacji: instynkt każe mu szukać bezpieczeństwa u opiekuna, ale opiekun sam jest zagrożeniem. Styl ten wiąże się z największymi trudnościami w dorosłych relacjach i jest silnie powiązany z ryzykiem różnych zaburzeń.
Czy styl przywiązania można zmienić
To jedno z ważniejszych pytań, jakie stawia sobie współczesna psychologia relacji. Odpowiedź jest ostrożnie optymistyczna. Style przywiązania nie są niezmienne - mogą się zmieniać pod wpływem kluczowych doświadczeń relacyjnych w dorosłości. Długoterminowy związek z partnerem o bezpiecznym stylu przywiązania, bliskie przyjaźnie oparte na wzajemnym szacunku i zaufaniu, a przede wszystkim dobrze przeprowadzona psychoterapia mogą prowadzić do tego, co badacze nazywają "earned security" - nabytym bezpieczeństwem.
Praca terapeutyczna z przywiązaniem polega między innymi na tworzeniu w relacji terapeutycznej korektywnego doświadczenia emocjonalnego: pacjent uczy się, że jest możliwe bycie bliskim z kimś bez utraty siebie, że można wyrażać potrzeby bez bycia odrzuconym i że niezgoda nie musi oznaczać końca relacji. Więcej o tym, jak nieświadome wzorce organizują nasze zachowania w relacjach, piszemy w artykule o mechanizmach obronnych. Temat ten łączy się też ściśle z zagadnieniem empatii jako fundamentu bliskich więzi.
Warto też pamiętać, że styl przywiązania nie jest wyrokiem. Samo jego rozpoznanie - zrozumienie, dlaczego reagujemy tak, a nie inaczej w bliskich relacjach - jest już krokiem, który pozwala wprowadzić większą świadomość w miejsce automatycznych wzorców. Jeśli zastanawiasz się, jak rozpoznać swój styl przywiązania i czy możliwa jest jego zmiana, pomocne może być spojrzenie na ten temat z perspektywy praktycznej pracy terapeutycznej. Psychologia przywiązania nie mówi nam, że jesteśmy skazani na powtarzanie historii z dzieciństwa - mówi nam, skąd ta historia pochodzi.
← Wróć do listy artykułów